|
Executive
Coaching.
Executive Coaching to
specyficzna metodyka osiągania celów przez pojedyncze osoby lub zespoły
oparta na pracy indywidualnej / zespołowej pod kierunkiem lub przy współpracy
coachera.
Metodyka Executive Coaching
opiera się na szerokich aspektach psychologii osiągania celów, kreatywności
i spojrzenia na rozpatrywane zagadnienia z niecodziennej perspektywy.
Rolą coachera jest prowadzenie
osoby lub zespołu do wydobycia właściwych pomysłów lub podjęcie właściwych
decyzji prowadzących do realizacji założonego celu.
W miejsce programu Executive
Coaching poniżej podaję przykłady. Wynika to z faktu, źe nie ma dwu
podobnych do siebie coachingów, a prowadzenie coachingu według określonego z
góry programu jest skazane na niepowodzenie.
Przykład coachingu
indywidualnego.
Cel coachingu: podjęcie właściwej
decyzji i uniknięcie poczucia winy.
Sytuacja:
Prezes spółki akcyjnej
otrzymał od rady nadzorczej (reprezentującej interesy akcjonariuszy) polecenie
radykalnego zmieszenia kosztów prowadzonej działalności w tym kosztów
osobowych. Ogólną przyczyną tego polecenia była stagnacja na rynku i co za
tym idzie zmniejszenie ilości zamówień i znacznie mniejszy niż planowano
zysk za rok ubiegły.
Przebieg
dwudniowej sesji coachingu:
W
pierwszych godzinach coachingu prezes naświetlił stan przedsiębiorstwa oraz
swoje problemy emocjonalne związane z (jak obliczył) koniecznością
zwolnienia prawie trzystu pracowników, w tym również kliku najbliższych współpracowników.
Mówił
„nie śpię po nocach, układam sobie jak mam to powiedzieć szczególnie tym
najbliższym. Nawet, gdy sobie już ułożę, jak to powiedzieć moim zastępcom,
których to również dotyczy i podejmę decyzję, że im
powiem, rano mówimy o
całkiem innych sprawach”.
Dość
obszernie opisał swoje wyobrażenia o stanie osób po zwolnieniu, jaką krzywdę
im zrobi pozbawiając ich i ich rodziny jedynego źródła
utrzymania.
Dokładny
opis obaw i wątpliwości zająłby wiele miejsca.
W
jego wypowiedziach wyraźnie można było słyszeć, to, że główną przyczyną
silnych emocji na poziomie, który uniemożliwiał podjęcie decyzji i jej
wyartykułowanie była wartość nazywana „dobrocią”.
(Wartości są podstawą
osobowości i silnymi nakazami moralnymi. Wartości można nie uwzględniać w
decyzjach, jednak takie decyzje będą okupione silnymi emocjami, poczuciem
winy, czy wyrzutami sumienia – prowadzą nawet do przykrych objawów
somatycznych).
Kiedy
pod kierunkiem coachera prezes dokonał analizy:
-
najpierw konsekwencji własnej interpretacji tej wartości dla siebie i
otoczenia – okazało się, że zarówno on sam, jak i otoczenie ponosiło
jedynie straty,
-
następnie: jak zmienić znaczenie dobroci, tak by obie strony miały
zyski albo przynajmniej mniejsze straty.
W
wyniku tych analiz podjął decyzję (która była możliwa do podjęcia), że
„być dobrym” (jako prezes) znaczy to samo / albo bliskoznacznie, co „być
konsekwentnym”.
Odkrycie
nowej interpretacji dokonane przy pomocy coachera spowodowało radykalną zmianę
stanu emocjonalnego.
Prezes
napisał z entuzjazmem na kartce dużymi literami (czerwonym mazakiem):
„BYĆ
DOBRYM = BYĆ KONSEKWENTNYM” i „DOBROĆ = KONSEKWENCJA”.
Po napisaniu tego powiedział
– „już wiem, co i jak mam zrobić, w pociągu jeszcze to dokładnie
przeanalizuję”.
Wieczorem zadzwonił do
coachera – „podjąłem decyzje, musimy zrobić radykalną restrukturyzację.
Na dzisiaj wieczór zwołałem posiedzenie zarządu i całej
dyrekcji. Na jutro
rano każdy ma przygotować odpowiednie materiały. Zapowiem też, że kto nie
przygotuje rozsądnego wyjścia dostanie natychmiast wypowiedzenie bez obowiązku
świadczenia pracy”.
Wynik:
Po
kilku tygodniach dzwoni prezes – „Będę mówił po kolei. Narada jak
powiedziałem przez telefon odbyła się zaraz po moim przyjeździe. Następnego
dnia o dziewiątej mieliśmy drugą. Każdy miał przedstawić reformy w swoim
pionie lub dziale. Dział personalny na wszelki wypadek dla wszystkich
przygotował wypowiedzenia.
W
tej niebyt sympatycznej atmosferze rozpoczęła się głęboka analiza współpracy
między działami oraz zarządzania pracownikami w poszczególnych wydziałach.
Okazało się, że brak zamówień wynikał ze złego zarządzania oraz
konfliktu pomiędzy działami.
Pojęliśmy
działania naprawcze, efekt: Działy sprzedaży i marketingu, które dotychczas
były do siebie nastawione wrogo, nareszcie współpracując nawiązały inną
niż dotychczas współpracę z naszymi odbiorcami i mamy taką ilość zamówień,
ze musimy zwiększyć zatrudnienie”.
No
i najważniejsze – nie musimy nikogo zwalniać.
Komentarz:
Prezes miał podjąć trudną
(obiektywnie i dla niego) decyzję, efektem był stan emocjonalny uniemożliwiający
rzeczową ocenę prawdziwej sytuacji w firmie.
Po sformułowaniu „dobroci”
jako wartości przewodniej – coacher otrzymał informację określającą właściwe
przyczyny stanu przedsiębiorstwa – znane jest przysłowie „kto ma miękkie
serce, musi mieć twardy ...”
Zamiana znaczenia i
interpretacji wartości umożliwiła podjęcie właściwych działań w zakresie
zmian funkcjonowania wewnętrznego firmy.
Przykład coachingu
grupowego - wdrażanie sytemu zarządzania kontraktami (projektami):
Cel coachingu: zwiększenie
produktywności.
Cele cząstkowe: zmniejszenie
ilości „gaszenia pożarów”, poprawa współpracy pomiędzy wydziałami
produkcyjnymi, utrzymania ruchu i obsługi, przygotowanie struktur do zarządzania
przez projekty.
Ilość uczestników: 14
osób,
dyrektorzy i kierownicy działów, oraz dodatkowo osoby funkcyjne do poziomu
brygadzistów.
Sytuacja:
Przedsiębiorstwo realizuje
kontrakty otrzymywane w wyniku wygrania przetargów. W ubiegłym roku ilość
realizowanych kontraktów zwiększyła się i natrafiono na znaczne trudności
ich terminowej realizacji. Przed kliku laty podjęto decyzję o oddzielnym
rozliczaniu finansowym poszczególnych działów i każdy z nich był na własnym
rozrachunku, spowodowało to konflikty pomiędzy kierownikami i działami. To z
kolei prowadziło do częstego powstawania sytuacji zwanych potocznie „pożarami”,
czyli zaistnienia sytuacji ręcznego sterowania – decyzje o przesunięciu
zasobów musieli podejmować „na wczoraj” pracownicy coraz to wyższego
szczebla. Wprowadzono również (nie wiadomo, kiedy) zasadę oszczędności
kosztów – w efekcie narzędzia i materiały kupowano po najniższych
cenach,
co łączyło się z ich jakością – pracownicy produkcyjni
(jak się okazało
po spotkaniu z nimi) byli często na poziomie zbliżonym do „głębokiego
zniechęcenia i frustracji”.
Przebieg coachingu
(wielodniowego, prowadzonego w formie projektu zmian).
Spotkania zespołu odbywały się
dwa, trzy razy w miesiącu, trwały od 3 do 5 godzin. Na spotkania były
zapraszane również osoby, które decyzyjność lub funkcyjność była związana
w tematem spotkania.
Przebieg sesji coachingowych:
Sesja pierwsza:
Zabranie spraw utrudniających
zarządzanie kontraktami i powołanie zespołów przygotowujących koncepcje
rozwiązania problemów. Propozycje coachera, jak to można rozwiązać i przykłady
„dalsze” jak podobne sprawy zostały rozwiązane.
Sesja druga:
Propozycje zespołów z
zakresie rozwiązań i podjęcie wiążących decyzji, w dwu przypadkach decyzje
były poza kompetencjami osób biorących udział w spotkaniu i wyznaczono
osoby, które miały uzyskać wnioskowane decyzje.
Na sesji okazało się, że są
również decyzje, które znajdują się na poziomie podwładnych
(brygadzistów),
coacher zaproponował spotkanie z nimi w celu omówienia tego tematu.
Sesja trzecia:
Spotkanie z brygadzistami.
Coacher przedstawił cele
projektu, które spotkały się z aprobatą. Co więcej przedstawili swoje
przemyślenia, bolączki i wnioski, oraz wstępną deklarację – obecna
rezerwa produktywności (gdyby spełniono ich oczekiwania dotyczące spraw często
drobnych i utrudniających życie) wynosi przynajmniej 40%.
Sesja czwarta:
Przedstawione wnioski ze
spotkania z brygadzistami były dla kierownictwa zaskoczeniem. Nie
przypuszczali, że są na tym poziomie troski o swoje miejsca pracy i przyjęto
je do natychmiastowej realizacji. Jednym z wniosków brygadzistów było
zapewnienie pracownikom narzędzi na poziomie profesjonalnym i przypisanie tych
narządzi do pracowników, innym zapewnienie właściwej obsługi maszyn ze
strony utrzymania ruchu – właściwego zapewnienia jakości materiałów
eksploatacyjnych i terminowych przeglądów.
Na tej sesji podjęto szereg
decyzji, które od lat czekały na załatwienie.
Wprowadzono również zasadę
koordynacji realizowanych projektów, a coacher zażądał (Executive
Coaching)
takiego przygotowania spotkania w tym zakresie, by odbywało się raz w tygodniu
i nie trwało więcej niż pół godziny (po dwu tygodniach zespół koordynacji
kontraktów wypracował metodykę w tym zakresie, obecnie zespół jest w stanie
przygotować w pół godziny tygodniową koordynację ponad 30 realizowanych
kontraktów).
Uwaga poboczna: w wyniku osiągniętych
w projekcie wskaźników ekonomicznych, zarząd przyznał zespołowi specjalną
gwarantowaną dodatkową premię w wysokości 48,9 % uposażenia
zasadniczego,
począwszy od września do grudnia z możliwością jej zwiększenia zależnie
od osiągniętych wyników.
Komentarze uczestników
(cytaty):
Brygadziści po otrzymaniu
profesjonalnych narzędzi, które sami wybrali: pip, pip nareszcie widzimy postęp,
nareszcie ktoś nas słucha......
Dyrektor realizacji kontraktów:
wie pan, nie wierzyłem w pańskie propozycje, podchodziłem do tego sceptycznie
i widzę, że nam się udało zrobić niemożliwe. Ilość gaszonych pożarów
zmniejszyła się praktycznie do zera.
Wniosek uczestników na
posumowaniu sesji kamienia milowego „infrastruktura obsługi kontraktów”:
tego jeszcze nie było, teraz jesteśmy jednym zespołem (dotyczy współpracy
pomiędzy działami).
Uwaga jednego z prezesów na
tej samej sesji: za to, co osiągnęliście w tym projekcie należy się wam
beczka wina (tyko na terenie zakładu nie wolno ...).
Komentarz:
Po sesji szkoleniowej „Zarządzanie
projektami”, w której uczestniczyli również członkowie wyższego
kierownictwa, zarząd podjął decyzję o wdrożeniu przedstawionych koncepcji
szczególnie w zakresie przygotowania infrastruktury do obsługi kontraktów i
budżetowego zarządzania ich realizacją (to samo dotyczy zarządzania produkcją).
W wyniku projektu uruchomiono
(często tłumione, nie ze złej woli, często z nawału spraw bieżących)
inicjatywy oddolne, uzyskano znaczną poprawę organizacji zarządzania (w tym
kompetencyjności) i co za tym idzie poprawiły się również wyniki
ekonomiczne.
Komentarz dalszy:
W przedsiębiorstwach istnieją
obszary, w których nawet najwyższe kierownictwo nie jest w stanie zaradzić,
pomimo najlepszych chęci, występowaniu prawa Parkinsona i zjawisk z nim związanych.
W wyniku pełzających zasad, które zmieniają się z upływem czasu niezależnie
od uczestników procesów decyzyjnych, występuje to, co w języku niemieckim
trafnie nazywane jest jako Betriebsblindheit (ślepota zakładowa). Tylko osoba
z zewnątrz, nieuwikłana w te procesy jest w stanie zaproponować konieczne
zmiany i przekazać ich decyzyjność właściwym osobom.
Zgłoszenia i dokładne informacje biuro@raudner.eu
© COPYRIGHT 2009 ALL RIGHTS RESERVED
|